Zawsze pasjonowało mnie odkrywanie świata, później narodziła się moja pasja fotograficzna. Przez wiele lat mieszkałam i pracowałam we Włoszech. Ich efektem jest nie tylko mnóstwo wspomnień tego co widziałam, lecz także kilka tysięcy zdjęć w komputerze. Moje wędrówki były odległe od najczęściej uczęszczanych szlaków, niemniej widziałam miejsca i rzeczy warte upamiętnienia. Dlatego też, postanowiłam na łamach tego bloga podzielić się moimi włoskimi impresjami. Co do innych zainteresowań - lubię malarstwo, literaturę i dobrą muzykę, niezależnie od gatunku.
Blog > Komentarze do wpisu

Piemont. Isola Bella i jej czarodziejskie ogrody.

Lago Maggiore

                                                                                                                                                             Na rozległym obszarze Lago Maggiore nieopodal Stresy, miasta położonego na jego zachodnim, piemonckim brzegu, znajdują się trzy niewielkie wyspy. Od wieków należą do rodziny hrabiów Borromeo, która wydała wiele wybitnych osób: świętego Karola Boromeusza, kilku kardynałów (w tym  Fryderyka, o którym pisałam niedawno w związku z historią Marianny de Leyva) oraz wielu dowódców wojskowych i senatorów.Isola Bella Szczególnie kardynał Federico Borromeo ma ogromne zasługi dla włoskiej kultury, gdyż to  właśnie dzięki niemu powstała w Mediolanie Pinakoteka i Biblioteka Ambrosiana, gdzie znajduje się mnóstwo cennych zbiorów w tym słynny "Kodeks Atlantycki" Leonarda da Vinci. Nazwisko tej rodziny nadal noszą liczne wille, pałace i zamki na terenie Lombardii. Jednak rodzina Borromeo mimo iż od wieków związana z tą ziemią, wywodzi się z Toskanii. W XIV wieku jeden z Boromeuszy przeniósł się do Mediolanu, gdzie dzięki Viscontim i Sforzom on i jego następcy uzyskali znaczne dobra. Dzisiejsi  przedstawiciele rodu, to prężni Isola Bellaprzedsiębiorcy działający również na polu turystyki. Większość ich dawnych siedzib została (w całości lub częściowo) udostępniona publiczności a wpływy z biletów wstępu pozwalają między innymi na należyte utrzymanie tych obiektów, co ze zrozumiałych przyczyn jest ogromnie kosztowne. Jednym z takich „klejnotów w koronie” jest Isola Bella, maleńka wysepka, gdzie wzniesiono duży, piękny pałac, do którego należy jedyny w swoim rodzaju ogród, wspaniały przykład włoskiej architektury ogrodowej epoki baroku. Jeśli na wyspę przypływamy z Verbanii, naszym oczom najpierw Isola Bellaukazuje się właśnie ów pałac zbudowany na jej północno - zachodnim cyplu, natomiast jeśli przybywamy od strony południowej z niedalekiej Stresy, wita nas widok zielonego ogrodu z licznymi obeliskami i posągami. Ogród widziany z tej strony ma kształt  schodkowej piramidy a ponad balustradą  najwyższego z dziesięciu tarasów góruje posąg Amora na jednorożcu. To mityczne zwierzę było bowiem jednym z ulubionych symboli rodu Borromeo a także  elementem ich herbu. W ciągu mojego pobytu we Włoszech byłam kilkakrotnie na wyspie, gdyż  jest to miejsce którego uroda nigdy mi nie spowszedniała.

Dziś, kiedy spacerujemy po tym wspaniałym ogrodzie pełnym zieleni i kwitnących roślin,  trudno uwierzyć że aż do lat trzydziestych XVII wieku, był to po prostu niewielki ( 320x180 metrów), skalisty kawałek gruntu. Ówczesna głowa rodu, hrabia Carlo III Borromeo zlecił, aby na wysepce zbudowano pałac otoczony ogrodem i nadał jej nazwę Isola Isabella, na cześć swojej pięknej żony, Isabelli d'Adda. Prace rozpoczęto w 1632 roku, lecz przerwała je epidemia dżumy. Zostały ukończone dopiero czterdzieści lat później, dzięki staraniom synów hrabiowskiej pary Vitaliana i Gilberta, lecz obecny wygląd wyspa ( a przede wszystkim jej północna część) przybrała dopiero w połowie XX wieku. Isola BellaCzteropiętrowy pałac mimo znacznych rozmiarów z zewnątrz nie przytłacza nadmiarem ozdób, natomiast jego wnętrze świadczy nie tylko o bogactwie rodziny, lecz i o jej bardzo dobrym guście. Kiedy byłam w pałacu po raz pierwszy, jego wnętrza wyglądały na nieco zaniedbane, więc gdy zawitałam tam ponownie w ubiegłym roku, przeżyłam bardzo miłe zaskoczenie, ponieważ zastałam wszystko odświeżone a ściany których nie pokrywają tapety lub obicia, pomalowane na delikatne, pastelowe kolory. Szczególnie pięknie prezentuje się ogromny salon honorowy ze wspaniałymi Isola Bellasztukateriami i wielkimi oknami, przez które można podziwiać panoramę jeziora. Zwiedzającym udostępniono jedynie pomieszczenia reprezentacyjne pałacu które stanowią jego niewielką  część  i tzw. groty, czyli otwarte na jezioro komnaty znajdujące się nieomal na poziomie tafli wody. Są one chłodne i cieniste nawet w czasie największych upałów a ich ściany dokładnie pokrywa mozaika z muszli, masy perłowej i tufu wulkanicznego. W pałacu można podziwiać  cenne flamandzkie arrasy, portrety rodzinne, piękne rzeźby, Isola Bellaobrazy i meble, lecz mnie szczególnie urzekła bogata kolekcja marionetek w ślicznych kostiumach . Od czasu mojej ostatniej wizyty nie tylko uporządkowano ale i bardzo wzbogacono ekspozycję, co jest doprawdy budujące, gdyż widać, że niemałe wpływy z biletów są dobrze spożytkowane. O ile wspaniałości tej siedziby mimo iż faktycznie godne uwagi, mieszczą sie w granicach "pałacowej normy" to ogrody są po prostu bajeczne. W zasadzie to samo można powiedzieć o wszystkich sławnych ogrodach  barokowych i nie tylko, gdyż większość z nich stworzona przez architektów doskonale przygotowanych do tego rodzaju zadań i dysponujących ogromnymi sumami pieniędzy, do dzisiaj zachwyca  roślinnością, posągami, fontannami i kaskadami oraz nieoczekiwanymi perspektywami.  Jak już wspominałam, ogrody  Isola Bella leżą  na dziesięciu tarasach, a najwyższy z nich wznosi się na wysokości trzydziestu siedmiu metrów. Nieco niżej znajduje się tzw. amfiteatr, z przepiękną fontanną w głębi, będącą jednocześnie swego rodzaju dekoracją, gdyż na jej tle często wystawiano przedstawienia teatralne. Po jej obu stronach umieszczono   schody którymi  można wejść na obszerny najwyższy taras, otoczony Isola Bellabalustradą i stanowiący wspaniały punkt widokowy na ogród  oraz jezioro. A widok jest doprawdy oszałamiający! W ciepłym i wilgotnym klimacie   rośliny które rosną na wyspie mają wspaniałe warunki do wegetacji. Oprócz tych typowych dla włoskiej flory, jest tu też wiele delikatnych roslin egzotycznych, które zimę spędzają w szklarni. Tak duży i piękny ogród wymaga wiele pracy, więc nie można  pominąć nieopisanych wprost starań tutejszych ogrodników aby całość utrzymać w należytym porządku. W ogrodzie mieszka Isola Bella liczna rodzina białych pawi, ale podczas mojego ostatniego pobytu nie udało mi się zobaczyć "panów"  z rozłożonymi ogonami, co wiecej, wygladało na to, że biedacy stracili swe najpiękniejsze pióra. W zamian  widziałam "panie pawiowe" z "przychówkiem"-  pisklętami, które mimo młodego wieku szczyciły się maleńką koroną na główce. Oswojone ptaki są przyzwyczajone do obecności ludzi i bez obawy krążą w pobliżu kawiarenki ze stolikami na zewnątrz, gdzie  szukają okruchów pozostawionych przez turystów. Doprawdy trudno mi Isola Bellaopisać wszystkie cudowności tego ogrodu, kwiatowe rabaty, strzyżone szpalery, kaskady pnączy i kilkusetletnie drzewa. Do tego z wyspy jest  niezapomniany widok na zatopione w błękicie jezioro, z łańcuchem gór na północy i zielonymi wzgórzami na lombardzkim brzegu. Kolory, zapachy, i blask słońca, sprawiają, że chciałoby się tu pozostać na zawsze. Kiedy rozpoczyna się sezon turystyczny, statki kursujące po jeziorze przewożą  prawdziwe tłumy ludzi, zarówno do miejscowości na stałym lądzie jak i na trzy wysepki, Isola Bella, Isola Pescatori i Isola Madre. Jak już pisałam, Isola Bella jest niewielka, lecz oprócz pałacowego muzeum i ogrodów, jest tu też obszerny taras przed pałacem i dość długa, zadrzewiona aleja, prowadząca na jej północny cypel. Od strony przystani wznosi się ładny, barokowy kościół, oraz kilka domów, gdzie znajdują się sklepy z pamiątkami, niewielkie galerie,  i małe, przytulne knajpki. W związku z tym  nikt nie narzeka na brak miejsc gdzie  w spokoju, a nawet w samotności, można kontemplować zarówno piękno natury jak i tego wspaniałego dzieła ludzich rąk.

Jeśli kogoś zainteresował opis i chciałby zobaczyć wiecej zdjęć z wyspy, zapraszam do albumu >

https://picasaweb.google.com/113977733476722899989/IsolaBella

środa, 22 lutego 2012, sukienka_w_kropki

Polecane wpisy

Komentarze
wildrose661
2012/02/22 21:27:01
Sadzilam, ze niewiele miejsc w Italii moze mnie zachwycc i prosze, udowodnilas, ze nie mam racji. Sa miejsca tak urocze, ze dech zapieraja jak ta wyspa na Twoich zdjeciach.... niech sie Capri schowa!!!
-
2012/02/22 21:46:42
Różyczko, niestety nie byłam na Capri choć bardzo chciałam. Z tego co widziałam na zdjęciach, też jest bardzo pięknie choć zupełnie inaczej, więc miałyśmy szczęście...
-
ikroopka
2012/02/23 10:16:18
To są wspaniałości, których nie można ukrywać przed światem, dobrze, że właściciele mają tę świadomość, niezależnie od potrzeby znalezienia środków na ich utrzymanie.
Oglądnęłam zdjęcia, pozachwycałam się, ale gdzieś w 'tyle głowy' męczy mnie myśl, że to wszystko takie piękne, takie 'misterne', a ja wolę klimaty chłodne, angielskie, prostsze można powiedzieć.
Co nie przeszkadza mi w zachwycie nad włoskimi, powtórzę!
-
2012/02/23 11:47:47
I kroopka - niedługo pokażę ogród zupełnie inny, który w pewnym sensie łączy zalety angielskiego parku z włoskim urokiem (nota bene: mój ulubiony). Jeśli chodzi o ogrody barokowe to trudno ich nie podziwiać, zwłaszcza w pełni lata i blasku słońca, lecz ja też preferuję prostotę. A więc do zobaczenia w willi Melzi (to będzie następny wpis, specjalnie dla Ciebie).
-
2012/02/23 17:12:10
Wiedziałam, że Włochy są piękne, ale takich perełek się nie spodziewałam! Aż oczy bolą! Z ciekawością czekam na kolejny wpis. Zapowiedź jest ogromnie zachęcająca! :)
-
2012/02/23 20:33:10
BBM - powiem Ci że "w realu" jest jeszcze piękniej...
-
2012/02/26 20:45:14
Te unoszące się nad powierzchnią wody tarasy i pałac są niesamowite - chyba tak musiały wyglądać wiszące ogrody Babilonu :)
-
2012/02/26 22:19:35
Katasia - fajne skojarzenie! To mi nie przyszło do głowy, ale fakt, podobno też były na tarasach. Pozdrowienia!
-
Gość: Belle, *.access.telenet.be
2012/03/03 01:38:37
Piękne miejsce.
-
emka1216
2012/03/14 22:30:31
Te malutkie wyspy, to właściwie pojedyncze posiadłości.Teraz rozumiem skąd się wzięło powiedzenie "mój dom moją twierdzą".
-
Gość: , *.mpwik.lublin.pl
2012/07/24 11:47:07
Miałem okazję tam być, dosłownie miesiąc temu. Jest to niesamowite, i trudne do opisania wrażenie. To trzeba po prostu zobaczyć. I nawet zrobionych przeze mnie ok. 500 zdjęć nie oddaje w pełni piekna tego miejsca.
-
Gość: anka, *.4-79-b.business.telecomitalia.it
2014/10/13 20:23:27
przeurocze miejsce,własnie zwiedzam
-
projektowanieogrodu
2015/03/15 20:07:18
Ciekawa koncepcja projektowania ogrodów
-
2015/07/10 14:42:15
Zachwycające. Uwielbiam ten ciepły klimat jaki posiadają włoskie ogrody. Wrocław co prawda nie może równać się z Italią, ale sam stworzyłem w swoim ogrodzie taką namiastkę Włoch wykorzystując do tego Oleandry i Czeremchę.
-
2015/07/15 09:49:43
Dzięki za odwiedziny! Przepraszam że odpowiadam dopiero teraz ale rzadko tu zaglądam ponieważ mam innego bloga pod tym samym tytułem na Bloggerze gdzie przeniosłam większość wpisów i zamieszczam nowe (zapraszam). Natomiast ciekawa jestem czy gdzieś zamieszczasz zdjęcia swego ogrodu? Chętnie bym je obejrzała. Pozdrawiam;)
Najlepsze Blogi

Pisz swój dziennik w Internecie