Zawsze pasjonowało mnie odkrywanie świata, później narodziła się moja pasja fotograficzna. Przez wiele lat mieszkałam i pracowałam we Włoszech. Ich efektem jest nie tylko mnóstwo wspomnień tego co widziałam, lecz także kilka tysięcy zdjęć w komputerze. Moje wędrówki były odległe od najczęściej uczęszczanych szlaków, niemniej widziałam miejsca i rzeczy warte upamiętnienia. Dlatego też, postanowiłam na łamach tego bloga podzielić się moimi włoskimi impresjami. Co do innych zainteresowań - lubię malarstwo, literaturę i dobrą muzykę, niezależnie od gatunku.
Blog > Komentarze do wpisu

Piemont. Wyspa Rybaków czyli Isola dei Pescatori.

Isole Borromee

 

Niedawno pisałam o ogrodowo - pałacowych wspaniałościach na Isola Bella, więc teraz dla kontrastu, chciałabym zaprezentować drugą z Wysp Boromejskich, o zupełnie odmiennym nastroju. Prawdę mówiąc, gdybym miała wybierać pomiędzy nimi byłabym w niemałym kłopocie. Nie sposób bowiem przejść obojętnie obok niewątpliwych wdzięków ukwieconych tarasów Pięknej Isola dei PescatoriWyspy która z całą pewnością zasługuje na swoją nazwę, jednak mimo to, mojemu sercu chyba jest bliższy skromny urok  wioski na Wyspie Rybaków. Kiedy po raz pierwszy wybrałam się w rejs po Lago Maggiore oczarował mnie widok tej długiej i wąskiej wysepki z kolorowymi domkami nad którymi góruje szpiczasta wieża  kościółka. Wysepka ta nosi nazwę Isola Superiore lub dei Pescatori, jest bardzo wąska, gdyż liczy sobie zaledwie 100 m szerokości, przy 350 m długości. Wioska leży na małym garbie w jej południowej części, natomiast w niżej położonej części północnej jest aleja wysadzona drzewami, skąd roztacza się piękny widok na trzecią z wysp, Isola Madre, oraz miasteczka na piemonckim brzegu: Baveno i Pallanza. Leżą one u podnóża gór gdzie w niedalekiej miejscowości Candoglia znajdują się sławne kamieniołomy biało -różowego marmuru Isola dei Pescatori z którego zbudowano  mediolańską katedrę. "Fabbrica di Duomo" dzięki wspaniałomyślności książąt Viscontich otrzymała wyłączność na jego wydobycie, a stąd marmur spławiano poprzez jezioro, rzekę Ticino i system kanałów, aż do Mediolanu. Również nieopodal Baveno zwracają uwagę widoczne z daleka  białe ściany marmurowego wyrobiska. Rybacka wioska na wyspie jest naprawdę maleńka, tworzy ją nabrzeże z niewielką przystanią i  jedna uliczka. Wąskie zaułki pomiędzy domostwami  łączą schodki i przejścia w kształcie  bram. Większość  domków które pomalowano na żywe kolory ma charakterystyczne balkony  służące rybakom do suszenia ryb. Część mieszkańców wyspy nadal trudni się połowem, o czym świadczy  spora ilość rybackich łodzi zacumowanych przy nabrzeżu oraz suszące się sieci, a bary i knajpki         ( naprawdę liczne na tym tak małym skrawku lądu) podają świeżą rybę jako specjalność kuchni. Podobnie jak na Isola Bella nigdy nie brakuje tu zwiedzających, którzy przypływają statkami  niestrudzenie kursującymi pomiędzy wyspami i stałym lądem. W związku z tym, w sezonie letnim wyspa żyje przede wszystkim  z turystów,  czyli z gastronomii, wynajmowania pokoi i sprzedaży pamiątek. Są tu małe stylowe bary i restauracyjki ze ślicznymi ogródkami, gdzie stoliki stoją pod kaskadami kwitnących glicynii i jaśminów. Na nabrzeżu jest też kilka straganów więc można tu nabyć gustowne pamiątki:  kosze, torby iIsola dei Pescatori kapelusze wyplatane ze słomki, haftowane serwetki, oraz piękną ceramikę. Niestety, nie brakuje też typowo jarmarcznych produktów a nawet weneckich masek (o zgrozo!) Made in China. W samym centrum wioski jest malutki, gotycko - renesansowy kościółek pod wezwaniem San Vittore, patrona wyspy. Ma on bardzo bogatą przeszłość, gdyż został dobudowany do romańskiej kaplicy z której do naszych czasów zachowała się niewielka apsyda. Kościółek nie jest okazały,  ale znalazłam tam wspaniały fresk przedstawiający świętą Agatę. Niestety, żadne źródła nie podają kto jest  autorem tego malowidła, którego powstanie datuje się na XVI wiek. Mnie oczarowały jego delikatne kolory i pełna wdzięku postać świętej, którą malarz przedstawił z atrybutami jej męczeństwa -  gałązką palmy i tacą na której leżą jej odcięte piersi. Z parafią San Vittore jest związana ciekawa tradycja - otóż 15 sierpniaIsola dei Pescatori odbywa się tu  procesja na łódkach, podczas której obwozi się figurę świętego patrona wokół wyspy. Niestety, z racji mojej pracy nigdy nie udało mi się zobaczyć tej uroczystości, czego bardzo żałuję. Za kościółkiem leży mały cmentarzyk, na którym od wieków grzebani są mieszkańcy wyspy. Usytuowano go pomiędzy budynkami mieszkalnymi a na otaczających go murach jest małe lapidarium, gdzie można obejrzeć płyty ocalałe z nieistniejących już nagrobków. Społeczność wyspy jest nieliczna, stanowi ją zaledwie pięćdziesięciu mieszkańców. Na wyspie żyje też sporo kotów, które na ogół zupełnie nie reagują na przybyszów i bez skrępowania  okupują miejsca na ławkach, czemu trudno się dziwić, bo w końcu są u siebie... Na Wyspie Rybaków byłam kilkakrotnie gdyż bardzo polubiłam to nastrojowe miejsce, wąskie zaułki z drewnianymi balkonami i przepiękne widoki które się przede mną roztaczały kiedy stałam na skraju wody. W ciągu kilkunastu minut można bez pospiechu okrążyć całą wysepkę, a przy okazji nacieszyć oczy widokami zarówno  piemonckiego jak i lombardzkiego brzegu jeziora. Po lombardzkiej stronie widzimy skalną ścianę z klasztorem świętej Katarzyny  i miasto Laveno, z górującym Isola dei Pescatori ponad nim zielonym wzniesieniem Sasso di Ferro. Bardziej w prawo, jezioro, które ciągnie się daleko, daleko, w stronę szwajcarskiego Locarno. Na piemonckim brzegu znajduje się łańcuch dość wysokich gór które tworzą malownicze tło dla kolorowych miasteczek. Nieopodal,  na północy, leży  Isola Madre, największa z Wysp Boromejskich, gdzie pośród bujnej roślinności widać czerwony dach willi, zaś na wprost południowego cypla znajduje się Isola Bella  z dużą bryłą pałacu, który stąd  można podziwiać w całej okazałości. Podczas jednej z moich wycieczek zdarzyło się, że gwałtownie zmieniła się pogoda i zaczął wiać bardzo silny wiatr. Był to niesamowity widok, kiedy w ciągu kilku chwil niebo się zachmurzyło zmieniając kolor na szaro-granatowy a na niewielką plażę zaczęły wybiegać coraz większe fale. Turyści dotąd spokojnie odpoczywający pod drzewami,Isola Pescatori umknęli pomiędzy zabudowania w obawie przed nadchodzącą burzą. Na tle ciemnego nieba rysowały się jeszcze ciemniejsze góry, co wyglądało niczym sceneria z romansu grozy. Zdawać by się  mogło że za chwilę spadnie ulewa lub zaczną bić pioruny, jednak na szczęście nic takiego się nie stało, wkrótce niebo wypogodziło się ponownie i wróciło słońce.  Po tym doświadczeniu inaczej spojrzałam  na ten skrawek lądu i problemy jego  stałych mieszkańców  żyjących tu przez cały rok, również kiedy kończy się sezon turystyczny i  nadchodzą jesienno - zimowe słoty. Podobno w tym czasie zdarza się że woda podnosi się do tego stopnia, iż kompletnie zalewa brzegi wyspy i jej północną część. W związku tym od wieków pozostają one niezabudowane a nieliczne domki znajdują się jedynie na niewielkim wzniesieniu w części południowej. Jednak od wiosny do jesieni to piękne miejsce przyciąga wiele osób które chcą tu za niewielkie pieniądze zjeść smaczny obiad lub nastrojową kolację, słyszałam też, że wielu nowożeńców wybiera wyspę z jej niepowtarzalną, romantyczną scenerią na miejsce swojego przyjęcia weselnego.

Jak zwykle wszystkich chętnych zapraszam do obejrzenia albumu na Picasie pod linkiem>

https://picasaweb.google.com/113977733476722899989/IsolaDeiPescatori

niedziela, 11 marca 2012, sukienka_w_kropki

Polecane wpisy

Komentarze
2012/03/13 13:35:20
100m i 350m... to jakieś nieprawdopodobne maleństwo. Jak na takim skrawku może się pomieścić ileś domów??... Zdumiewające!
-
2012/03/13 17:04:45
Faktycznie, wyspa jest wielkości statku wycieczkowego albo promu...
-
2012/03/13 17:59:25
A już myślałam, że może się pomyliłaś o jedno zero? ;)
-
2012/03/13 20:20:35
Nie, to święta prawda, wyspa to po prostu kruszynka, ale chciałam uściślić że pisząc o statku wycieczkowym nie myślałam o takim co plywa po jeziorze tylko pełnomorskim.
-
emka1216
2012/03/14 22:25:20
Pełnomorski czy jeziorny to i tak maleństwo. A jednak ludzie tam mają domy!
-
katasia_k
2012/03/15 23:38:25
Wyspa faktycznie wygląda na bardzo nastrojową. Podoba mi się chyba nawet bardziej niż jej piękna siostra.
-
ikroopka
2012/03/19 21:33:22
Oglądnęłam zdjęcia na picasie i pierwsze skojarzenie - wyspa dla lalek:)
sliczna, ale aż wierzyć sie nie chce, że mozna tam mieszkać na stałe, takie to maleństwo!

-
wildrose661
2012/03/20 16:59:00
Te malutkie wyspy czy polwyspy sa przeurocze, przeciez nasz polwysep Helski tez ma u nasady ok 300 m a dopiero na samym koncu 3 km i przez to jest taki interesujacy! Aczkolwiek szkoda, ze nie ten klimat co u Ciebie na zdjeciach.
Ach Italia... marzy mi sie, gdziekolwiek i z kimkolwiek :)
-
ada.libra
2012/03/20 23:30:44
Jeśli kiedyś Los się odwróci, Fortuna uśmiechnie do mnie, albo Opatrzność spojrzy na mnie przychylniej - to wydrukuję sobie wszystkie Twoje opowieści, Elżbieto, wszystkie wskazówki, wszystkie wycieczki. Nie będzie potrzebny mi inny przewodnik! Wezmę jeszcze Iwaszkiewicza, i oczywiście "Barbarzyńcę w ogrodzie". I tak oto samotrzeć będę po pięknej Italii podróżować. Albo samoczwór, bo już się pogubiłam ;)

Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie w Wiosenne Ekwinokcjum :)
-
2012/03/22 11:10:16
I-kroopka, to rzeczywiscie miniaturka, a jednak mimo to ludzie tam żyją od kilkuset lat!

Wild Rose - nie ukrywam, że włoski krajobraz mnie zauroczył bo trudno mu się oprzeć ale jeśli chodzi o morze to nasz Bałtyk stawiam przynajmniej na równi. Jedno z moich najpiękniejszych wspomnień to wydmy w Łebie i plaża w Unieściu! Bardzo trafnie porównałaś Wyspę Rybaków z naszym Helem, (co prawda byłam tam bardzo dawno temu) też był tam ten niepowtarzalny klimat rybackej osady.

Ada - Życzę Ci z całego serca aby ta podróż stała się rzeczywistością, a jeśli miałabym w niej jakiś udział to byloby najwspanialszą nagrodą za moje pisanie! Muszę sobie odświeżyć eseje Herberta które czytałam wiele lat temu, jeszcze przed moim pobytem we Włoszech. Szkoda mi też że nie pojechałam do Umbrii jak planowałam. Niestety, kiedy skończyłam pracę w całych Włoszech były straszliwe ulewy i musiałam zmienić plany. Ale może jeszcze tam wrócę? Podobnie jak Herbert uwielbiam malarzy quattrocenta, za delikatność rysunku i uduchowienie ich sztuki, która pokazuje że życie może być cudownym snem.
Dziękuję za życzenia, to dla mnie podwójne święto bo jest to także dzień urodzin mojej wnuczki, Mai. Ja również życzę Ci aby nadchodząca wiosna przyniosła same piękne dni!
-
zielonamila1973
2012/03/25 18:43:01
Bardzo ciekawy wpis i ładne zdjęcia. Pozdrawiam
-
2012/04/05 21:53:42
milych i spokojnych swiat zycze, mam nadzieje, ze nie przepracowujesz sie za bardzo :)
-
stradovius
2012/04/07 20:58:33
Dla mnie to straszne - żyć na takiej małej wyspie w takim tłoku :) Zdecydowanie bardziej wolę mało ludne albo zgoła bezludne wyspy. Zresztą najbardziej lubię kontynent.
-
Gość: doris, *.devs.futuro.pl
2012/09/14 16:03:21
Wspaniałe zdjęcia. Nie wiedziałam, że mają tam takie wspaniałe widoki.
Najlepsze Blogi

Pisz swój dziennik w Internecie